Co daje mi codzienna praktyka jogi

joga_5stawow

Często budzi mnie ból. Tkanki czasem aż krzyczą… Poranne ćwiczenia: niespieszne, uważne, połączone ze świadomym oddechem zawsze uspokajają ten krzyk. Dlatego ćwiczę zawsze i wszędzie. Tu: w Pięciu Stawach obok schroniska, na samym brzegu Przedniego Stawu. Ćwiczę po nieprzespanej z bólu nocy. Ćwiczę nawet wtedy, kiedy muszę wyruszyć w drogę o 5 rano. No, wtedy nieco krócej niż zwykle…

Pozycja na zdjęciu to leżenie przewrotne. Głęboki skłon w przód, ale w leżeniu. Rozluźnia i wydłuża dolną część pleców. Nie zawsze mój kręgosłup ma ochotę tak się wygiąć. Wtedy miał. Praktyka jogi jest uważnym słuchaniem tego, co ciało ma do powiedzenia. Czasem mówi: stop. I trzeba go słuchać. Czasem umysł (uwaga: umysł, a nie ciało) mówi: eee, nie chce mi się. I tak to nic nie da. Nie wygnę się tak jak Asia, Zosia, Janek… Co się będę wygłupiać. Jestem zbyt sztywny (a), za stary (a)… Inni są w tym lepsi.

Naprawdę chcesz ćwiczyć dla innych? A Ty? Twoje ciało potrzebuje ruchu, mądrze dawkowanego wysiłku i odprężenia. A czasem po prostu głębokiego relaksu. Nie, nie przed telewizorem. Potrzebne jest wyciszenie. To również daje codzienna praktyka jogi.